Showing posts with label work. Show all posts
Showing posts with label work. Show all posts

Saturday, 12 December 2015

Open Polish Championships

Open Polish Championships, czyli Otwarte Mistrzostwa Polski w pływaniu osób niepełnosprawnych, rozegrały się w dniach 4-6 grudnia 2015 na szczecińskim basenie Floating Arena. Na zawodach występowałam w roli speakera i tłumacza komentatora sportowego, Krzysztofa Głombowicza, na język angielski. Postanowiłam napisać o tym wydarzeniu kilka słów, jako że było to jedno z moich najcenniejszych doświadczeń i bynajmniej, nie o potyczki językowe tu chodzi.


W piątek po południu, zaraz po zajęciach na uczelni udałam się pod wskazany adres. Wiedziałam wcześniej, co będzie należało do moich obowiązków, także od razu zajęłam miejsce przy stoliku, dostałam mikrofon i rozkład torów. Rozgrzewka czas start. 


fot. Alina Chajrewicz



Pojawiają się zawodnicy, pływacy z 29 krajów. Niektórzy wyjeżdżają na wózkach inwalidzkich, część wychodzi o kulach, kolejni o lasce, jeszcze inni prowadzeni, mniej lub bardziej kulejąc przez doczepione protezy. Wiele widziałam przez te 3 dni. Osoby z wrodzoną lub nabytą amputacją, zanikiem mięśni, łamliwością kości, karłowatością, niewidomi, po licznych urazach czy wypadkach.

Pływanie jest o tyle specyficznym sportem, że wymaga obnażenia swojego ciała o wiele bardziej, aniżeli w innych dyscyplinach. Wszystkie niedoskonałości, blizny, kikuty kończyn są widoczne, niemalże niczego nie da się ukryć. Tutaj niepełnosprawność jest widoczna najbardziej i stąd też uważam, że pływanie wymaga naprawdę niemałej odwagi i samozaparcia.

Dopóki nie wskoczą do wody. 
Do tego momentu postrzegani są różnie. Jedni patrzą z litością, inni ze współczuciem, niektórzy pewnie z rezerwą i sceptycyzmem. Jednak w momencie startu, kiedy zawodnicy zanurzają się w wodzie, te wszystkie fizyczne niedoskonałości stają się niewidoczne. Rozgrywki były momentem, kiedy zauważyłam, że te osoby to pełnosprawni sportowcy. Ich wola walki, charyzma i motywacja były dla mnie czymś niesamowitym. Ja jestem pełnosprawną, zdrową osobą. A przy nich - przy ich wynikach, wkładzie, godzinach treningów, za kogo mogę się uważać? Uświadomiłam sobie jedną, bardzo ważną rzecz. Ludzie niepełnosprawni są spychani gdzieś na margines, uznawani za gorszych. Jakże niesłusznie! Powiedziałabym, że to te osoby szczególnie są pełnosprawne - mimo przeszkód żyją pełnią życia i realizują się doskonale, znacznie lepiej niż niejeden zdrowy człowiek. Dlatego też od tej pory moje "problemy" zaczęły wydawać się śmieszne. Codzienne zmartwienia albo wymówki nie mają racji bytu. Każdego dnia odkładając jakieś obowiązki próbuję się usprawiedliwiać na dziesiątki sposobów i dziwnym trafem, nie brak mi argumentów. Tymczasem zazdroszczę tym ludziom woli działania i wytrwałości. Bardzo wielu rzeczy od nich się nauczyłam, nie zamieniając z przeważającą większością ani słowa, chociaż pewnie za każdym z pływaków stoi inna, niezwykła historia. Cieszę się, że dane mi było na chwilę wcielić się w rolę obserwatora. Oswoić się z kalectwem, przyjrzeć się tym ludziom, zaakceptować i nade wszystko zachwycić ich postawą. Weekendowa praca, która jak spodziewałam się, będzie ciekawym doświadczeniem, okazała się niezapomnianą lekcją pokory i szacunku, a także chwilą refleksji nad moim własnym działaniem. Myślę, że jest to doświadczenie, którego każdy z nas by potrzebował - mi dało ono nowe spojrzenie na wiele spraw. 

Tymczasem koniec powagi - to była naprawdę fajna praca w miłej atmosferze, połamałam sobie język czytając nazwiska gości z Holandii, Iranu czy Indii, wpadło mi kilka nowych angielskich słówek, zrobiłam coś produktywnego w weekend i dane mi było zobaczyć międzynarodowe zawody od kuchni. 


Stąd też chciałabym podziękować Natalii Kozak, bez której polecenia by mnie tutaj nie było oraz Krzysztofowi Głombowiczowi - znakomitemu komentatorowi i fantastycznemu człowiekowi, z którym to miałam przyjemność współpracować i wymieniać się spostrzeżeniami podczas zawodów. Dziękuję! :) 

Więcej zdjęć

Tuesday, 2 September 2014

Bastion

Bastion, znany też jako Centrum Atrakcji Wojskowych w Kołobrzegu, to nic innego jak miejsce mojego sezonowego zatrudnienia. Niejedno przeszłam już w tej firmie, tak też zahartowana w boju wróciłam na swój trzeci sezon. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pod wieloma względami ten był najlepszy. Zabiegana jak zawsze, ale znalazłam chwilę, żeby zrobić parę zdjęć.  

Na początek jednak nieodzowny element pracy, od którego zaczynaliśmy każdy dzień - wojskowa muzyka, która towarzyszyła nam na okrągło. Poniżej całkiem przyjemny utwór - wersja light. 





Kiedy do marketu postanowi wparować kolonia albo dwie - nie ma zmiłuj. 
Wojskowa dyscyplina musi być!


Do moich obowiązków między innymi należało pakowanie takich oto paczuszek. 
Oczywiście na tym nie koniec atrakcji - szybko sprawdziłam się w roli żołnierza uniwersalnego. Często z marketu biegałam do biura, z biura do magazynów, by zaraz potem dostać telefon, że poligon wzywa. You're in the army now!



2S1 Goździk, czyli samobieżna haubica kalibru 122 mm.





Chętnych na przejażdżki nie brakowało.


Telewizja również nie kryła zainteresowania, ale to jeszcze nic...


Wygląda na to, że i Joe poszedł w kamasze! 


Już nie wspominając, że i ja miałam okazję trafić za stery :)


PS. Pozdrowienia dla załogi! 

Friday, 25 April 2014

#2 ICT

Internet Addiction Disorder

Nowadays almost everyone has an access to the Internet. Along with its development came many opportunities but menaces as well. Today I'll tell you something about dangers that may result from using the Internet improperly. My first association was addiction...

Currently many psychologists talk about Internet Addiction Disorder (IAD), defining this phenomenon as a mental disorder being a consequence of overusing the Internet. The addicted have similar symptoms to those who suffer from alcoholism or drug addiction.

Here you can find more specific explanation of this phenomenon:



Dr Kimberly Young, who is said to be the main researcher of the Internet Addiction Disorder, has distinguished several types of it:

  • cybersexual addiction
  • cyber-relation addiction
  • net compulsions
  • information overload
  • computer additction

According to Wikipedia, the free encyclopedia: It can be divided into subtypes by activity, such as excessive and / or inappropriate pornography use, gaming, online social networking, bloggig, email or internet shopping. Here I found a quite interesting article concerned with internet addiction, which may help you how to avoid it. Another problem connected with it is cheating. There has been created a term "catfish" to describe a person who creates fake personal profiles on social media services (e.g. on Facebook) usually with the intention of pursuing deceptive romances online.

Such an instance:

(https://www.pinterest.com/pin/95560823316544282/)

Let's go back to the internet addiction, as the main idea of this post. Here you can read what are symptoms and signs of it. As far as consequences are concerned, they can be both social: lack of interaction with the world, neglect relationships, no development of social skills, problems with making friends; and physical: migraines, backaches, sleep disturbances, eating irregularities, carpal tunnel syndrome (CTS -  arm paresthesia, pain, numbness etc.).

The point is to realize that we have a problem:

(www.baroneenglish.blogspot.com)

And find a sensible solution to it:

(author: Randy Glasbergen, www.gasbergen.com)




Changes and development after guidance

First of all, I'm glad I started to write a blog, because it gave me many new opportunities I wasn't even aware of before. And even though I was a bit afraid at the beginning, it turned out that I can find myself in this new virtual reality. As far as changes and development after guidance are concerned, I become more aware about the issues I wrote about. The posts became to me just an introduction to further reflection about people's relation to the Internet and the virtual society. I use the Internet everyday, but but I didn't even think about many issues before (like for instance addiction, its causes and results). After the guidance, when I received a feedback, I learned what was good in my work, and to what I should pay more attendtion. I added missing elements like links to further reading etc. I also think that now my knowlegde is more complete, because now I know what exactly a good post should consist of.  I have to admit that Twitter is something completely new for me and I wasn't sure how to use it properly. As far as development on Twitter is concerned, I've been sharing links connected to the topics I wrote about. It's nice when you not only read a post, but also have a piece of information from an article to support your opinion. It makes your arguments stronger and also helps the reader to understand some background and basis of certain issues. I think now I'm more conscious of how the Internet works, what are its good and bad sides, and how to divide your real life from the virtual one. And what I like most - thanks to this course I become a blogger! I think that if I wouldn't have to, I won't be determined enough to start ;)


Regards,
Margaret